O w jaki samozachwyt wpadłem, gdy do mojej skrzynki mailowej wpadła wiadomość od potencjalnego reklamodawcy. Był pierwszym, który chciał mi zapłacić nie przez AdTaily, lecz przez specjalnie nawiązaną umowę. Chodziło o reklamę na moim starym blogu – konradg.net. Chciałbym, aby w niedalekiej przyszłości także ten blog wzbudzał zainteresowanie.
A ponieważ nigdy nie miałem jeszcze do czynienia z tego typu ofertami, szybko poprosiłem o radę ludzi z serwisu blip.pl . Co prawda przed tym pytaniem byłem zadowolony, że ktoś w ogóle zainteresował się reklamą na blogu.
Szanowni Państwo,
Reprezentuję firmę X – sieć partnerską, dedykowaną sklepom internetowym i zaprojektowaną aby wspomagać sprzedaż detaliczną online.
Posiadamy w naszej bazie reklamodawców, których ofertę chcemy połączyć z serwisem konradg.net.
Proponujemy Państwu współpracę, która polega na publikowaniu produktów będących w ofercie sklepów internetowych.
Dzięki narzędziom jakie dostarczamy, współpraca z nami nie wymaga od Państwa żadnych nakładów finansowych.
Z naszej strony gwarantujemy wsparcie techniczne jaki i merytoryczne. Fizycznie nie będą Państwo sprzedawać produktów w sklepie, a jedynie reklamować.
Za każdą sprzedaż dzięki Państwa rekomendacji są Państwo wynagradzani prowizją od sprzedaży.Bardzo proszę o Państwa opinię na temat naszej propozycji. Odpowiem na wszelkie pytania dotyczące sfery technologicznej, biznesowej jak i merytorycznej.
Z poważaniem,
Jakub
Po rozmowie z paroma ludźmi z blipa zrozumiałem, że warto się tą sprawą zająć na poważnie. Zasugerowano mi, że powinienem poprosić o jakiś regulamin, czy wstępną umowę, jaką musimy podpisać. Przedstawiłem się swoje warunki, w których proszę o przedstawienie warunków, bo w powyższej wiadomości raczej nie da się dopatrzeć konkretów. Moja odpowiedź?
Witam. Cieszę się, że ktoś zainteresował się formą reklamy na blogu. Chciałbym więc przedstawić swoje warunki.
- Nie będę publikował produktów we wpisach, gdyż może to wpłynąć źle na wizerunek bloga, ze strony czytelników, którzy (o czym jestem przekonany) nie chcą widzieć w swoich czytnikach RSS reklam.
- Nie będę zarabiał na prowizji ze sprzedaży produktu. Chciałbym poznać gwarantowaną miesięczną stawkę reklamy na moim blogu, oraz ilość reklam, rozmieszczenie reklam, plan kalendarzowy publikacji wybranych przez państwa marek.
- A więc chciałbym gwarantowaną miesięczną stawkę, ponieważ nie mam zamiaru reklamować za darmo czegoś, co się nie sprzeda. A nawet, jeśli sprzeda się jeden produkt, to nie chcę dostawać kilku groszy miesięcznie za – powiedzmy – 5 dużych reklam.
- Chciałbym zobaczyć wstępną umowę czy regulamin sprzedaży reklam oraz płac na rzecz blogera.
Liczę na rychłą odpowiedź.
Fakt jest faktem – traktują blogera jak naiwną prostytutkę – Kominek napisał o tym kilka ciekawych słów. Ich cel: zapytać o statystyki bloga i jak będą dość wysokie, to zaproponować, aby wystawili reklamy, ale zapłacą dopiero, jak się coś sprzeda. A jeśli reklamy będą wisiały miesiąc, a nawet dwa i żaden produkt się nie sprzeda? Wtedy naiwny bloger nic nie dostanie. I musi być zadowolony. Dostałem odpowiedź.
Witam
Bardzo proszę zapoznać się z zasadą działania systemów afiliacyjnych. Niestety Pana warunki nie mieszczą się w ramach
naszego jak i żadnego systemu afiliacyjnego, gdyż nikomu, nawet największym serwisom nie oferujemy i nie gwarantujemy
opłat za wyświetlanie reklamy. Regulami współpracy znajduje się na naszej stronie (stopka) jak i zasady współpracy są szczegółowo
opisane na http://
Pozdrawima
Ewa
Pff… Nic nie odpisałem na tego maila. Dostałem się innego. Takiego, który niejednego blogera mógłby obrazić. O ile bloger pisze poprawną polszczyzną, nie omijając znaków, nie stawiając więcej znaków, niż jest to potrzebne, nie zapominając o ogonkach…
X oferuje CPS. Prosze o stats panskiego bloga.
Pozdrawiam,
Mariusz
X
Sieć Partnerska
A co to ma być? Nasza rozmowa zakończyła się po wysłaniu poniższego maila.
Gdy nauczy się Pan pisać po polsku, nie gubiąc literek i używając polskich liter, to proszę o kontakt, Panie Mariuszu.
Pojawia się teraz najważniejsze pytanie, które powinien stawiać sobie bloger, któremu zaoferowano trochę pieniędzy. Sprzedać się, czy się nie sprzedać? Czy zaakceptować warunki reklamodawcy i wyświetlać informacje o obcych produktach za darmo na swojej stronie? Czy podjąć ryzyko, które nazywa się „a, może się coś sprzeda!”?
Cóż, każdy bloger ma swój umysł, nawet taki samozwańczy, jak ja. I potrafię myśleć i mówić o tym, że nie podoba mi się, gdy ktoś próbuje mi zareklamować swoje produkty za darmo! Chylę czoła sklepowi Vobis, który reklamował swoje produkty poprzez serwis AdTaily. Być może miał tę pewność, że ten ktoś, kto utrzymuje tego bloga, aktualizuje go – też jest człowiekiem. I że pewnie nie da się tak łatwo wrobić.
Myślę, że reklamodawcy powinni brać przykład.
Nie bardzo rozumiem.
Sprzedanie miejsca na reklamy na blogu to nie sprzedanie się, tylko sprzedanie miejsca na reklamy. Nic więcej.
Zaś to, o czym piszesz, to raczej oddawanie się za darmo.
Nie bardzo rozumiem też Twoje podejście do reklamodawców. Przecież reklamodawca wydaje pieniądze na reklamę nie po to, żeby dać Tobie zarobić, tylko żeby sam zarobił więcej. Zapłata za reklamę w modelu CPM (płatna za wyświetlenia) jest znacznie bardziej ryzykowna, niż w CPC (płatna za kliknięcia), czy w modelu afiliacyjnym (prowizja za sprzedaż).
Nie ma się co obrażać na fakty. Reklamodawcy liczą pieniądze, które wydają, i nie będą ich wywalać w błoto.
Jeśli kupujesz czasem reklamy przez AdTaily, to powinieneś zrozumieć Ewę. Ja, kiedy kupuję reklamę, to liczę, że za odpowiednią kwotę otrzymam odpowiednią ilość wejść do mnie. Niestety… często się przeliczam…
Też dostałem tego maila, ale nawet na niego odpowiadałem. Idea systemu afiliacyjnego również mi się nie podoba – reklama za darmo i liczenie „może ktoś coś kupi”.
Pingback: paolo.org.pl
Nie sprzedaj się! AdTaily jest nieinwazyjne, a takie dyktowanie przez kogoś warunków ssie pałkę, a w dodatku czytelnicy będą i Tobie kazali ssać ich pałki.
Ja, jako wierny czytelnik, będę bronić Customa za darmo!
Ok, ok. Spokojnie ;P
Sprawa zapadła. Nie dopisują kolejny dzień na ostatniego mojego maila, więc… Nie, to nie ;) Byłem chętny na współpracę, na moich warunkach :)
Pingback: Nie traktujcie reklamodawcy jak wroga | zarabianie-na-blogu.pl
Pingback: Nie traktujcie reklamodawcy jak wroga | Zarabiaj w domu!
Pingback: Nie traktujcie reklamodawcy jak wroga | Wszystko o Wordpress Nieoficjalny Support